sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 10.

*Oczami Harry'ego*
 
JEZU CO ZA DUPEK ! Jak on mógł zrobić cos takiego Acaci ?! Ja ,ja chyba ją kocham,ale jasne ,że jej tego nie powiem ... To zniszczyłoby wszystko .. Ale w sumie Horan ją zdradził i ona mu tego nie wybaczy ! DOPILNUJĘ TEGO ! Idę z nim teraz pogadać jak obiecałem Aci.
 
*Rozmowa*
 
 
-O! Harry ! Gdzie jest Acacia ? Szukam ją wszędzie i nie mogę jej znaleźć-Powiedział Horan.
 
-Jej tu nie ma . Myślisz ,że ZNOWU ci to wszystko wybaczy a za rok to samo będzie ?
 
-STYLES OGAR !
 
-JA MAM SIĘ OGARNĄĆ ?! DO CHOLERY !  JA NIE POTRAFIŁBYM ZROBIĆ COŚ TAKIEGO OSOBIE ,Z KTÓRĄ MAM DWOJE DZIECI ! I TO JESZCZE W JEJ URODZINY! TO TY SIE W KOŃCU OGARNIJ ! ONA TERAZ DO CIEBIE NIE WRÓCI ! RAZ ,DRUGI RAZ CZŁOWIEKU TY SIE  W KOŃCU ZASTANÓW CZY TY JĄ KOCHASZ .
 
-To nie tak ... ona ta palvin przyszła do mnie do podpisania papierów do tego ,że może być w naszym teledysku i ,i pocałowała mnie akurat wtedy kiedy Aca przyszła .. Ja nie chciałem ..
 
-Daruj sobie te  super wytłumaczenia . cześć.-Nadzwyczajnie wyszedłem . Może i Horan miał rację ? Już od jakiegoś czasu Barbara Palvin twettowała do nas .Najczęściej do Niall'a ,ale od kogo dostała adres domu ? Jadę do Aci i wszystko jej powiem .Ale może najpierw sam odgadnę o co w tym wszystkim chodzi.

*W domu Harry'ego*


-Hej Gemma .- spojrzałem na nią a ona szybko do mnie podbiegła. Płakała .


-HARRY ! ZNIKNĘŁA ! NIE MA JEJ !


-KOGO ? GEMMA CO SIĘ STAŁO !


-Acacia zniknęła . Poszła do pokoju gościnnego. I ,i nie było jej długo . Zrobiłam jajecznicę i zawołałam ją . Długo się nie odzywała więc  poszłam tam . Gdy weszłam do pokoju zobaczyłam ,że dzieci śpią ,ale nie ma jej ,a na szafce leżała karteczka . -Pokazała mi kartkę z napisem '' Nikt nigdy już jej nie zobaczy! Ona nie zasłużyła na szczęście ! ''


-Ojeju ! Gemm zadzwoń do chłopaków i do ochroniarzy, a szczególnie do Paul'a. Musimy być bezpieczni a szczególnie ty i dzieci.


*Rozmowa telefoniczna z Niall'em*

-Hej Niall.... tu Gemma siostra Harry'ego.


-Cześć .. Przepraszam cię ,ale nie mam ochoty na rozmowy .

-Powiem ci wprost, Acacia zniknęła .

-CO ?! JAK ?! MOŻE POSZŁA SIE TYLKO PRZEWIETRZYĆ?!


-Nie. Ktoś ją porwał. Takie są podejrzenia. Przyjeżdżaj szybko.


-DOBRA ! JUŻ JADĘ CZEŚĆ !.


Potem zadzwoniła do chłopaków i do ochroniarzy ,a ja w tym czasie przyniosłem dzieci do pokoju.Szybko przyjechali.


*5minut później*

Harry: Słuchajcie wiecie co się stało ,ale nie ma czasu na rozmyślania. Także ja z Niall'em pojadę ją szukać a ty Liam ,Louis jedźcie na policje .


Pojechaliśmy więc szybko nad jezioro . Tam nikt nie jeździ tam od wieków.

*Nad jeziorem*

-Harry ? Czy aby na pewno jesteś pewny tego miejsca?-Powiedział szeptem Niall

-Cicho . Patrz tam jest jakichś stary dom .Chodź .

-Nie ,poczekajmy . Schowamy się i popatrzymy a jutro pojedziemy tam z policją.

-Dobra.-zobaczyliśmy smukłą sylwetkę. To była kobieta.Po chwili zobaczyliśmy coś co zdenerwowało Niall'a......


sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 9.

*Oczami Niall'a*
 
Niespodzianka na urodziny Acaci jest taka ,że:
 
-wracamy do domu ze spaceru
 
-Harry przyjeżdża po nasze dzieci i wiezie je do niani - Gemma.
 
-Potem jadę z Acą do parku i czekam na sygnał od Harry'ego
 
-Harry z chłopakami ( i ich dziewczynami ) przygotowują nasz dom na imprezę urodzinową
 
-Wracam z Acacią do domu i wchodzę pierwszy do domu rzecz jasna i zgaszam wszystkie światła i chowam się
 
-czekamy na solenizantkę i wołamy wszyscy "NIESPODZIANKA !"
 
Także już wracamy. Mam nadzieję ,że spodoba jej się ,że zaprosiłem Lane Del Rey na jej urodziny.
 
Acacia ją kocha ! Już nieraz chciała pojechać na jej koncert,ale jak to się mówi " Jak masz już dzieci nie możesz wszystkiego'' oczywiście staramy się nie kierować tym " powiedzeniem''.
 
-Niall no ,bo ja muszę ci coś powiedzieć .- powiedziała do mnie moja żona w trakcie spaceru.
 
-No wal śmiało .Ale najpierw powiedz czy mam się bać?-Zaśmiałem się.
 
-Tak...
 
-Ej ,co jest ?
 
 -Muszę wracać do domu .
 
-Przecież tutaj jest twój dom .
 
-Ja wiem . Ale mam jeszcze rodzinę w Polsce . I mój kuzyn ...on.- i w tym momencie rozpłakała się.
 
-Masz rodzinę w Polsce ? Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś? No nie ważne . Co z nim ?
 
-On miał wypadek... nie taki ,że nie wiem upadł na rowerze czy złamał coś tylko samochodowy wypadek.
 
-Ale wszystko z nim okej ?
 
-Nie ... on walczy o życie... Niall zrozum mnie dobrze błagam .. On ,on był takim moim starszym bratem . Zawsze był moim wsparciem .. Muszę do niego jechać..
 
-Acacia mam pomysł . Jak na razie wiesz tylko ,że miał wypadek. Najlepiej będzie jak przestaniesz o nim myśleć.- Powiedziałem i dałem jej całusa w policzek.
 
 
Dostałem w końcu sms'a od Styles'a ( rymowanka :D) . Poszliśmy do domu .
 
Na podwórku nie było jakoś wielkiego szału czy coś tylko stoliczek z sokami. Szybko wszedłem do domu i schowałem się za kanapą. Usłyszałem dźwięk otwierających się drzwi.
 
 
 
 

 
*Oczami Acaci*
 
Weszłam do domu .i westchnęłam . Halo ja mam dzisiaj urodziny ,a wszyscy o tym zapomnieli . Nagle wszyscy zawołali wszystkiego najlepszego i zaczęła się impreza ! Usłyszałam piosenkę Lany "Born To Die" myślałam ,że to z radia leciała moja ulubiona piosenka . Pomyliłam się jednak .ONA stała na naszym ogromnym podwórku i i ŚPIEWAŁA DLA MNIE !

-Niall ? Możesz mi to wytłumaczyć? Ojej ! LANA DEL REY STOI NA NASZYM PODWÓRKU !

-Niespodzianka ! Wszystkiego Najlepszego kotku !-Powiedział do mnie Niall i pocałował mnie wręczając mi to :
-Oh ! Niall ! Ja nie wiem co powiedzieć !

-Nic tylko baw się . Chodź ,Lana będzie teraz dla ciebie śpiewać.

-LANA ?! JAK TY MOŻESZ MÓWIĆ TAK SPOKOJNIE ! TO JEST LANA DEL REY !

-A ty jesteś  żoną Niall'a Horan'a  także tego .

-Hahahahaha kocham cię .-i tak poszliśmy do Lany . Zaczęła dla mnie śpiewać i włożyła mi na głowę piękny wianek z kwiatków:

Byłam tak szczęśliwa ! Niall wszystko to dla mnie przygotował .Lana niestety szybko pojechała ,bo ma koncerty ,ale ważne była . Była godzina  01:00 i już no wiadomo gości byli trochę podpici . Poszłam do domu po sok . To co tam ujrzałam zniszczyło moje urodziny ,a nawet i życie . Niall stał i całował się z nią :

KTO JĄ W OGÓLE ZAPROSIŁ ?! Podeszłam szybko do nich i krzyknęłam :

-NIE PRZESZKADZAM ?!

-O Acacia hej no wiesz to nie tak jak myślisz ...to

-SRO ! JAK MOGŁEŚ ! W MOJE URODZINY ?!

-Ej ogar lala nie widzisz ,że on mnie woli niż taką brzydule jak ty ? pff ty idź już lepiej a nie przeszkadzasz .- powiedziała ta dziewucha .

-NIALL ! KONIEC Z NAMI ! ŻYCZĘ UDANEJ NOCY ! JUŻ NIE PRZESZKADZAM ! I....  -w tym momencie ta BARBARA PALVIN uderzyła mnie w twarz ..

-SPADAJ STĄD ! NIE JESTEŚ TUTAJ MILE WIDZIANA !

-ACACIA PROSZĘ POCZEKAJ TO NIE TAK !!!!!!!- krzyknął do mnie Niall

-TAK ! JESTEŚ SŁAWNY JA WIEM ,ALE NIE POWINIENEŚ MNIE TRAKTOWAĆ JAK ZABAWECZKĘ ! WIEM ,ŻE MOŻESZ MIEĆ KAŻDĄ ! ALE NIE TRAKTUJ MNIE TAK ! NIE POZWOLE ! CZEŚĆ ! -wyszłam z płaczem na podwórko . Zobaczyłam Harry'ego biegnącego w moją stronę . Zerwałam szybko łańcuszek z szyi i wianek z głowy .

-Ej Acacia co jest ,czemu płaczesz ?

-CZEMU ?! TEN DUPEK NIALL MNIE ZNOWU ZDRADZIŁ ! NIE MAM OCHOTY NA NIC !

- Masz się gdzie zatrzymać ?

-Nie ... pojadę do hotelu z dzieciakami i wracam do Polski .

-Nie rób tego. Nie jedź ani do Polski ani do hotelu . Zamieszkaj z Gemmą . Teraz pilnuję twoje dzieci i mówi ,że to dla niej zaszczyt haha.

-Dzięki Harry .

-Nie ma za co . Pójdę pogadać z Horan'em ,a ty jedź . Pa.-przytulił mnie na pożegnanie i zamówiłam taksówkę .