*Oczami Niall'a*
Niespodzianka na urodziny Acaci jest taka ,że:
-wracamy do domu ze spaceru
-Harry przyjeżdża po nasze dzieci i wiezie je do niani - Gemma.
-Potem jadę z Acą do parku i czekam na sygnał od Harry'ego
-Harry z chłopakami ( i ich dziewczynami ) przygotowują nasz dom na imprezę urodzinową
-Wracam z Acacią do domu i wchodzę pierwszy do domu rzecz jasna i zgaszam wszystkie światła i chowam się
-czekamy na solenizantkę i wołamy wszyscy "NIESPODZIANKA !"
Także już wracamy. Mam nadzieję ,że spodoba jej się ,że zaprosiłem Lane Del Rey na jej urodziny.
Acacia ją kocha ! Już nieraz chciała pojechać na jej koncert,ale jak to się mówi " Jak masz już dzieci nie możesz wszystkiego'' oczywiście staramy się nie kierować tym " powiedzeniem''.
-Niall no ,bo ja muszę ci coś powiedzieć .- powiedziała do mnie moja żona w trakcie spaceru.
-No wal śmiało .Ale najpierw powiedz czy mam się bać?-Zaśmiałem się.
-Tak...
-Ej ,co jest ?
-Muszę wracać do domu .
-Przecież tutaj jest twój dom .
-Ja wiem . Ale mam jeszcze rodzinę w Polsce . I mój kuzyn ...on.- i w tym momencie rozpłakała się.
-Masz rodzinę w Polsce ? Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś? No nie ważne . Co z nim ?
-On miał wypadek... nie taki ,że nie wiem upadł na rowerze czy złamał coś tylko samochodowy wypadek.
-Ale wszystko z nim okej ?
-Nie ... on walczy o życie... Niall zrozum mnie dobrze błagam .. On ,on był takim moim starszym bratem . Zawsze był moim wsparciem .. Muszę do niego jechać..
-Acacia mam pomysł . Jak na razie wiesz tylko ,że miał wypadek. Najlepiej będzie jak przestaniesz o nim myśleć.- Powiedziałem i dałem jej całusa w policzek.
Dostałem w końcu sms'a od Styles'a ( rymowanka :D) . Poszliśmy do domu .
Na podwórku nie było jakoś wielkiego szału czy coś tylko stoliczek z sokami. Szybko wszedłem do domu i schowałem się za kanapą. Usłyszałem dźwięk otwierających się drzwi.
*Oczami Acaci*
Weszłam do domu .i westchnęłam . Halo ja mam dzisiaj urodziny ,a wszyscy o tym zapomnieli . Nagle wszyscy zawołali wszystkiego najlepszego i zaczęła się impreza ! Usłyszałam piosenkę Lany "Born To Die" myślałam ,że to z radia leciała moja ulubiona piosenka . Pomyliłam się jednak .ONA stała na naszym ogromnym podwórku i i ŚPIEWAŁA DLA MNIE !
-Niall ? Możesz mi to wytłumaczyć? Ojej ! LANA DEL REY STOI NA NASZYM PODWÓRKU !
-Niespodzianka ! Wszystkiego Najlepszego kotku !-Powiedział do mnie Niall i pocałował mnie wręczając mi to :
-Oh ! Niall ! Ja nie wiem co powiedzieć !
-Nic tylko baw się . Chodź ,Lana będzie teraz dla ciebie śpiewać.
-LANA ?! JAK TY MOŻESZ MÓWIĆ TAK SPOKOJNIE ! TO JEST LANA DEL REY !
-A ty jesteś żoną Niall'a Horan'a także tego .
-Hahahahaha kocham cię .-i tak poszliśmy do Lany . Zaczęła dla mnie śpiewać i włożyła mi na głowę piękny wianek z kwiatków:
Byłam tak szczęśliwa ! Niall wszystko to dla mnie przygotował .Lana niestety szybko pojechała ,bo ma koncerty ,ale ważne była . Była godzina 01:00 i już no wiadomo gości byli trochę podpici . Poszłam do domu po sok . To co tam ujrzałam zniszczyło moje urodziny ,a nawet i życie . Niall stał i całował się z nią :
KTO JĄ W OGÓLE ZAPROSIŁ ?! Podeszłam szybko do nich i krzyknęłam :
-NIE PRZESZKADZAM ?!
-O Acacia hej no wiesz to nie tak jak myślisz ...to
-SRO ! JAK MOGŁEŚ ! W MOJE URODZINY ?!
-Ej ogar lala nie widzisz ,że on mnie woli niż taką brzydule jak ty ? pff ty idź już lepiej a nie przeszkadzasz .- powiedziała ta dziewucha .
-NIALL ! KONIEC Z NAMI ! ŻYCZĘ UDANEJ NOCY ! JUŻ NIE PRZESZKADZAM ! I.... -w tym momencie ta BARBARA PALVIN uderzyła mnie w twarz ..
-SPADAJ STĄD ! NIE JESTEŚ TUTAJ MILE WIDZIANA !
-ACACIA PROSZĘ POCZEKAJ TO NIE TAK !!!!!!!- krzyknął do mnie Niall
-TAK ! JESTEŚ SŁAWNY JA WIEM ,ALE NIE POWINIENEŚ MNIE TRAKTOWAĆ JAK ZABAWECZKĘ ! WIEM ,ŻE MOŻESZ MIEĆ KAŻDĄ ! ALE NIE TRAKTUJ MNIE TAK ! NIE POZWOLE ! CZEŚĆ ! -wyszłam z płaczem na podwórko . Zobaczyłam Harry'ego biegnącego w moją stronę . Zerwałam szybko łańcuszek z szyi i wianek z głowy .
-Ej Acacia co jest ,czemu płaczesz ?
-CZEMU ?! TEN DUPEK NIALL MNIE ZNOWU ZDRADZIŁ ! NIE MAM OCHOTY NA NIC !
- Masz się gdzie zatrzymać ?
-Nie ... pojadę do hotelu z dzieciakami i wracam do Polski .
-Nie rób tego. Nie jedź ani do Polski ani do hotelu . Zamieszkaj z Gemmą . Teraz pilnuję twoje dzieci i mówi ,że to dla niej zaszczyt haha.
-Dzięki Harry .
-Nie ma za co . Pójdę pogadać z Horan'em ,a ty jedź . Pa.-przytulił mnie na pożegnanie i zamówiłam taksówkę .
-Niall ? Możesz mi to wytłumaczyć? Ojej ! LANA DEL REY STOI NA NASZYM PODWÓRKU !
-Niespodzianka ! Wszystkiego Najlepszego kotku !-Powiedział do mnie Niall i pocałował mnie wręczając mi to :
-Oh ! Niall ! Ja nie wiem co powiedzieć !
-Nic tylko baw się . Chodź ,Lana będzie teraz dla ciebie śpiewać.
-LANA ?! JAK TY MOŻESZ MÓWIĆ TAK SPOKOJNIE ! TO JEST LANA DEL REY !
-A ty jesteś żoną Niall'a Horan'a także tego .
-Hahahahaha kocham cię .-i tak poszliśmy do Lany . Zaczęła dla mnie śpiewać i włożyła mi na głowę piękny wianek z kwiatków:
Byłam tak szczęśliwa ! Niall wszystko to dla mnie przygotował .Lana niestety szybko pojechała ,bo ma koncerty ,ale ważne była . Była godzina 01:00 i już no wiadomo gości byli trochę podpici . Poszłam do domu po sok . To co tam ujrzałam zniszczyło moje urodziny ,a nawet i życie . Niall stał i całował się z nią :
KTO JĄ W OGÓLE ZAPROSIŁ ?! Podeszłam szybko do nich i krzyknęłam :
-NIE PRZESZKADZAM ?!
-O Acacia hej no wiesz to nie tak jak myślisz ...to
-SRO ! JAK MOGŁEŚ ! W MOJE URODZINY ?!
-Ej ogar lala nie widzisz ,że on mnie woli niż taką brzydule jak ty ? pff ty idź już lepiej a nie przeszkadzasz .- powiedziała ta dziewucha .
-NIALL ! KONIEC Z NAMI ! ŻYCZĘ UDANEJ NOCY ! JUŻ NIE PRZESZKADZAM ! I.... -w tym momencie ta BARBARA PALVIN uderzyła mnie w twarz ..
-SPADAJ STĄD ! NIE JESTEŚ TUTAJ MILE WIDZIANA !
-ACACIA PROSZĘ POCZEKAJ TO NIE TAK !!!!!!!- krzyknął do mnie Niall
-TAK ! JESTEŚ SŁAWNY JA WIEM ,ALE NIE POWINIENEŚ MNIE TRAKTOWAĆ JAK ZABAWECZKĘ ! WIEM ,ŻE MOŻESZ MIEĆ KAŻDĄ ! ALE NIE TRAKTUJ MNIE TAK ! NIE POZWOLE ! CZEŚĆ ! -wyszłam z płaczem na podwórko . Zobaczyłam Harry'ego biegnącego w moją stronę . Zerwałam szybko łańcuszek z szyi i wianek z głowy .
-Ej Acacia co jest ,czemu płaczesz ?
-CZEMU ?! TEN DUPEK NIALL MNIE ZNOWU ZDRADZIŁ ! NIE MAM OCHOTY NA NIC !
- Masz się gdzie zatrzymać ?
-Nie ... pojadę do hotelu z dzieciakami i wracam do Polski .
-Nie rób tego. Nie jedź ani do Polski ani do hotelu . Zamieszkaj z Gemmą . Teraz pilnuję twoje dzieci i mówi ,że to dla niej zaszczyt haha.
-Dzięki Harry .
-Nie ma za co . Pójdę pogadać z Horan'em ,a ty jedź . Pa.-przytulił mnie na pożegnanie i zamówiłam taksówkę .


